Zrób pierwszy krok

Słowa, o których nigdy nie myślałem, że usłyszę, jak mówi moja córka... Przeczytałem, gdy byłem na terapii uzależnień.

"Tatusiu. Jestem z ciebie taka dumna, że zrobiłeś krok pierwszy."

- —

Wszystko zaczęło się od marihuany. W końcu doszła do tego kokaina. Bałem się, ale zrobiłem to - i to było wszystko, czego potrzebowałem. Przez następne 30 lat, narkotyki były najważniejszą rzeczą w moim życiu. Podczas gdy wszyscy inni robili to okazjonalnie, ja osiągnąłem zupełnie inny poziom. Zacząłem wydawać ponad 200 dolarów dziennie na narkotyki. Zacząłem robić rzeczy, o których nigdy nie myślałem, że będę je robił.

To szalone, rzeczy, które zrobisz, żeby dostać to, czego potrzebujesz. Okradałem każdego pracodawcę, jakiego kiedykolwiek miałem. Wykorzystywałem każdego w każdej sytuacji. To był okropny sposób na życie, ale nie wiedziałem nic lepszego. Jedyne co wiedziałem, to jak przeżyć dzień.

Przez lata trzymałem to w tajemnicy. Moja żona myślała, że idę do pracy - ale ja wiedziałem, że to tylko kwestia czasu, zanim mnie złapią. I tak właśnie się stało.

Rok spędzony w więzieniu, z dala od mojej żony i córki, wciąż nie mógł sprawić, że przestałem.

FBI pojawiające się pod moimi drzwiami nie było w stanie zmusić mnie do zaprzestania.

Niekończące się terminy rozpraw sądowych, oskarżenia i "co teraz?" nie mogły sprawić, że przestałem.

Broń wycelowana we mnie i okradanie mnie nie mogły sprawić, że przestałem.

Jedyna rzecz, która mogła mnie do tego skłonić: ja sam.

Moja żona przestała się przejmować tym, co robię - i to było straszniejsze niż to, że przejmowała się za bardzo. Nagle to do mnie dotarło: Mógłbym stracić wszystko. Byłbym zdany tylko na siebie. A kiedy byłbym gotowy, aby uzyskać pomoc - kiedykolwiek ten dzień miałby nastąpić - nie miałbym nikogo, kto pomógłby mi się tam dostać.

Nagle, moja obietnica "pewnego dnia" przestała się wydawać możliwa. Wiedziałem, że albo skończę w więzieniu, albo martwy.

Więc 18 lutego zadzwoniłem do RCA. Przyjechali i odebrali mnie. Pierwsze kilka godzin było mgliste, ale pamiętam, że obudziłem się tego pierwszego dnia z myślą: w co ja się wpakowałem?

Usiadłem i otworzyłem Wielką Księgę, którą przywiozłem ze sobą. W jakiś sposób moja córka, która jeszcze się mnie nie wyrzekła, przemyciła tam notatkę.

"Jestem z ciebie taka dumna, tato, że zrobiłeś pierwszy krok".

Wtedy właśnie wiedziałem, że muszę to zrobić. Musiałem dać z siebie wszystko, co mi pozostało. A nie było tego wiele. Na szczęście inni pacjenci wiedzą, jak to jest obudzić się z tym dołem w brzuchu pierwszego dnia. Zwracają uwagę na nowych i mówią, jak to wszystko działa. Miałem wskazówki od niesamowitych członków personelu, którzy naprawdę troszczyli się o mnie i chcieli, żebym odniósł sukces.

Powrót do domu po 30 dniach był przerażający. Moja żona czuła się, jakbym był obcy. Szczerze mówiąc, sam dla siebie czułem się jak obcy. Ale wytrwałem - poszedłem od razu na terapię ambulatoryjną i dołączyłem do Stowarzyszenia Absolwentów. Moja terapeutka nie tylko pomogła mi; pomogła mi i mojej żonie. W ciągu ostatnich 30 lat było wiele kłamstw i oszustw. Dużo rzeczy do przepracowania. Ale udało nam się to.

Nasz związek został całkowicie odmieniony. Teraz, jeśli coś czuję - dobrego, złego, cokolwiek - mogę być z nią otwarty i szczery.

Szczerość. To coś, do czego nigdy nie sądziłem, że będę zdolny.

Nie jesteśmy idealni. Ale ona nie żąda perfekcji i ja też nie. Wciąż pracuję nad wieloma różnymi zachowaniami, które wypracowałem przez 30 lat aktywnego uzależnienia.

Jestem bardzo wdzięczny za tę drugą szansę, którą otrzymałem. Pewnego dnia oddam ten dar, który został mi dany.